Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Powiększ

Po przejechaniu kilku kilometrów ulicami Brus.

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Powiększ

Parada w tym roku była zdecydowanie dłuższa. Również było więcej przejazdów maszyn wzdłuż ulic parku miejskiego. Na sam koniec można było jednak odnieść wrażenie, że uczestnicy parady lekko się pogubili na ostatnich metrach. Część pojechała na ul. Kalwaryjną, część poginęła na rynku, część dotarła na miejsce startu. Jeden z uczestników wjechał nawet pod prąd parady (wynikło to z przesunięcia czasowego). Właściwie zabrakło jednoznacznego zakończenia przejazdu ale nie umniejszyło to znaczenia imprezy a nawet dodało akcent humorystyczny. Chwilę po tym wszyscy kierowcy i część widzów ściągali z różnych stron na rozpoczęcie imprezy "Powitanie Lata" do ogródku przy Pizzerii Pablo.

{jcomments on}