Oznakowanie świetlne na przejeździe kolejowym przed Brusami koło Żabna jest ciągle od kilku dni uszkodzone co wymusza zatrzymanie każdego pojazdu przez kierowcę przed tymczasowym znakiem "STOP". Jednocześnie na tym samym, pojedynczym torze łączącym Kościerzynę z Chojnicami trwają poważne prace kilkanaście kilometrów dalej przy stacji Powałki. Uruchomiona jest jednocześnie komunikacja zastępcza zwykłym autobusem.
Tor więc normalnie jest nieczynny poza sporadycznym wykorzystaniem przez specjalistyczne zespoły kolejowe, na czas przejazdu których kolejarze mogliby ręcznie zabezpieczyć przejazd.
Przyjemnie jest nie wiedzieć ile to więcej oparów spalin idzie w środowisko przez wyhamowanie i rozpędzenie aut różnych gabarytów na dość uczęszczanej wojewódzkiej drodze. Może PKP dba bardziej o podniesienie kosztów u konkurencji niż o nasze zielone tereny i zdrowie mieszkańców?








