panorama-lipiec-30

Dziennik z Męcikała

  1. Nie pozwólmy umrzeć blogowi. Trzeba wrzucić zdjęcia:) Oczywiście nasze piaskowe kaszuby.









  2. I drugi skrót z lata i jesieni 2015.
     Łąckie
     Na zakręcie
     Lilie

     Święty Stefan

     Na rybach
     :)
     Barwy jesieni
     Prawy

     Brda

     Łysy zaćmiony
     Susza


     Hauge




    Sójka
  3. Brak czasu spowodował spore zaległości... ale może chociaż jakiś skrót z tego roku będzie wystarczającym elementem tego bloga.
     Wiosenna Brda



     Młodych pierwsze loty

     Koniczyna
     Halucynacje
     Mech
     Brda
     Czereśnia
     Kormoran
     Rusałka
     Dziewczynka na plaży
     Kity
     Słoneczny kwiat
     Gipsy
     Kiosk
     Kormoran
    Czernickie zachody

     +35 stopni C w cieniu...
     Pletwickie jeziora i wodospady

  4. Mistyczny weekend... a dlaczego? Ano dlatego,że z angielskiego mist to mgła. W sumie jest mgła mistyczna bez dwóch zdań. A oto kilka fotek z ostatniego weekendu.
     Zimny prysznic nad Brdą.
     Meandry Brdy
     A to już mist.
     Poszukiwanie swego miejsca we mgle.
     Moja Arka.
     Dzika plaża..niestety prywatna;)
     Mgły uświadamiają nam ile wokół nas sześcionożnych żyjątek polujących sieciami.
     Są i tacy co we mgle wyczekują swojego rekordu.
     Jeden, dwa, trzy....
     Pierwsze spotkanie z homosapiens.
     Niedługo wzbije się w przestworza i zobaczy nas więcej.
     Słodziak.
    Ostatnie spojrzenie i zostawiam go w spokoju. Dla tych którzy chcieli by się oburzyć zaznaczę, że nie byłem blisko tego cudaczka.
    Nasz greenroom.

  5.  Słodkie czereśnie
     Kwieciście
     Wiosna na bagnach
     Kiedyś było ich w okolicy więcej..
     Kos
     Skąd one wiedzą gdzie pod ziemią są larwy. Trafiają za pierwszym razem.
     Czas na śniadanie.
    Poranna toaleta
    Wiosna
  6. Ciągłe przymrozki trzymają naturę w cuglach...ale nieco się rusza.
     Coś tam wyrosło...
     Kaczeńców czas powoli się kończy...
     Żaby w czasie godowym..
    Sezon narciarski rozpoczety...
     Wodne rośliny ruszyły...
     Samobójczyni przed skokiem...
     Zieloność...
     Moja modelka...
     bardzo lubi pozować...
     i podjadać:)
    Słodkie czereśnie.
  7. Nieco się ociepliło na chwilę... wiosna na progu..
     Zakwitły kaczeńce.
     Sikorki wiją swoje gnizdka.
     Robi się kolorowo.
    Kozioł pływak.

  8. Jedyne na co było mnie stać w ostatni weekend to z samochodu na plaży oglądać zachód słońca.
     Na czernickiej plaży.

     Natura pęka w szwach czekając na ocieplenie.
    Rower już ukwiecony:)
  9. Ludziom o słabych nerwach zaraz wyjaśniam, że tytułowy ptasznik to nie ten mroczny najczęściej nielubiany pajączek lecz bogactwo pojawiających się na wiosnę ptaków. I choć świąteczny weekend pogodą nie rozpieszczał to ptaszki nieco go ubarwiły.
     Dzięcioł duży.
     Para łabędzi o poranku. Jeden przebudził się na chwilę na odgłos chodu fotografa.
     Poranne mgły i przymrozki.
     Poranne siwe trawy.
     Koziołek... pewnie amator lodowatej trawy.
     Para żurawi.
     Niedługo stracą lotność i zajmą się potomstwem.
     Dzięcioł duży polubił mój słonecznik.
     Sikorka bogatka.
     Seria z grubodziobami.
     Grubodziób.
     Narada grubodziobów z sikorkami... pewnie rozmawiają o pogodzie.
     A Ty co się tak przyglądasz...zdaje się myśleć grubodziób.
     To również grubodziób.
     Okoliczne łąki.
     3+2 = 5
    Schowana chatka baby jagi...
  10. Cieplej nieco ale nie ma co się oszukiwać do wiosny jeszcze troszkę trzeba poczekać.. niemniej co nieco się dzieje.

     Pałki łysieją.
     Pąki nabrzmiewają.
     Tego lodu co za doniczkę posłużył  już nie ma.
     Ale w wietrze i deszczu zmarznąć idzie.
     Powoli można przysiąść i czekać na wiosnę.
     Dywany z jesiennych liści utkane.
     Wiele ptaków niemniej zaczęło gody.
     Telefoniczna linia.
     Orzechy laskowe.
     Łąka o poranku.
     Słońce przybiera na mocy.
     A takie tam brzozowo - słoneczne.
     Łabędź.
     Odbicia.
     My friend...
     ... ruda kita
     Krokusy wychodzą z ziemi...
     ... i rozwijają w słońcu.
     Żurawie wracają na swoje miejsca.
     Nawet ryby się przebudziły.
     Klucz żurawi.
    Metalowe ptaki również wracają;)
    Pozdrawiam:)
  11. Zima powinna być w pełnie a zamiast niej mamy przedwiośnie.

     Szlak turystyczny. Zielone ludziki mają na grodzenie Moczadła. Na turystykę tylko farby.
     To chyba ostatnie zimowe akcenty tej zimy.
     Te brzozy dotkliwie odczuły grudniowy śnieg.
     Dybrzk.
    Moje drogi.
     Słoninka smaczna jest.
     Pałki zaczęły się rozsiewać.
     Nad Brdą.
     Trznadel... podobno zwiastuje rychłe przybycie wiosny... w końcu skoro już przyleciał to i nadzieja na wiosnę jest.
     Uśmiech.
     Zwierzęta pojawiają się coraz częściej.
     Ja jestem ruda...
     Mój las...
    Nad stawem.

    Pozdrawiam
  12. Skoro nas mieszkańców izoluje się od naszej okolicy trzeba zwiedzać okolice dalsze. Dzisiaj kilka chwil nad mierzeją wiślaną.
     Świeża dostawa ryb..
     Śniadanie.
     Hitchock... ptaki
     Wypatrując lądu.
     Harpunnik.
     Bezludność bezcenna dzisiaj...
     Tą wyspę za 4 mln zł zielone ludziki walnęły sobie u ujścia przekopu Wisły. Były pracownik rezerwatu "Mewia łacha"  jednak mówi - lipa, z dawnego bogactwa ptaków pozostały tylko wspomnienia....
     Poszukiwacze skarbów. I my odeszliśmy z garścią bursztynów:)
     Jezioro łabędzie - na lodzie....
     Jaka rzeka taki krokodyl...
     Przybrzeżne rozlewiska.
     Zalew wiślany.
     Jak dobry drink... mieszanina czegoś zielonego z lodem - czyżby to Mojito???
     Zalewowy klif.
     Widok z orlego gniazda...
     Szuwarowa zatoka.
     Mini port rybacki.
     Ten zabytek jeszcze pracuje na właściciela.
     Moody blues
     10 w skali beauforta..
     W internetach pisali, że fale miały 11m wysokosci... bo ja wiem... ale wysokie były...
     Armagedon..
    Przed sztormem kutry były oddalone od lini brzegowej ładnych kilkadziesiąt metrów - na czas sztormu plaża została schowana... ale gdzie;)?

    Z pozdrowieniami dla zielonych ludzików z modlitwą o rozumek dla nich.

  13. Męcikalskie okolice... pisać nazw okolic nie będę, żeby nas przypadkiem zielone ludziki (wcale nie te rosyjskie) nie odizolowały od naszej pięknej okolicy.
    Informuję, że obietnice zielonych ludzików, że powstanie parku narodowego nie wpłynie na komfort życia mieszkańców były zwykłym łgarstwem.
    Teraz dochodzi rezerwat Moczadło... wkrótce będzie ogrodzony abyśmy nie mogli naszego jeziora już na oczy przypadkiem zobaczyć.
    Skandal, hańba i żałosne działania zielonych ludzików nie mają końca. Zostańcie w domu przed telewizorami z pilotem w ręku... może tam jakąś przyrodę jeszcze zobaczycie...  Pan z Wami:)

     Brda
     Brda
     Brda
     Nad Brdą.
     Wstyd mi za tych zielonych... tylko myśłą o sobie...
     Byle do wiosny.
     Zima.
    Na palu zawsze więcej widać...

    Pozdrawiam z rezerwatu Męcikał... proszę nas nie dokarmiać głupotą!!!

  14. Czas wrócić po przerwie. Tak to jest jak na stare lata uczyć się zachciało. Ale egzaminy idą już w niepamięć i można wracać do życia:) Niemniej jest klika zdjąć z czasu kiedy mnie nie było:)
     Zimowy kwiat.
     Sosny niczym baobaby.
     W okolicach kładki.
     Toruń ma TORTOR, Warszawa TORWAR a Męcikał TORMĘC
     Rex
     Nie pamiętam kiedy tutaj byłem wcześniej.
     Okoliczność.
     Jakość nieco kiepska - ale wrzóciłem tego najmniejszego w Polsce ptaka... niezwykle do tego ruchliwy. Nazywa się Mysikrólik
     Zimowe barwy.
     Wyjście z zakrętu.
     Z cyklu.... i fruwają.
     Nadmorskie dzioby.





    Styczniowa Moldka.
  15. Juz nie pamiętam kiedy Święta Boizego narodzenia były tak czyste jak te które właśnie się skończyły. Poczujcie klimat naszych świąt.
     Wigilia nie zwiastowała tak przyjemnych pogodowo świąt.
     Sikorki przed deszczem chowały się w drzewach.
     Czubek wymoczka położył się dzięki kroplom deszczu.
     Jaką miłą niespodziankę pogodową przyniósł pierwszy dzień świąt.
     Kaczki na rzece o poranku.
     Walka ciepła z zimnem.
     Piece musiały wziąć się do pracy a dym z kominów dodawał smaczku.
     Most pod ciężarem ciepła.
     Nastał arktyczny klimat.
     Po wigilijnych deszczach pozostały tylko sople.
     eSy floresy na trasie Męcikał - Wiedeń.
     Trzcinowisko.
     Brzozy pochyliły się nad trzcinowiskiem.
     Leśne drogi przypominały lodowe tunele.

     Gałęzie pod ciężarem śniegu dotknęły ziemi.
     Kaczki w promieniach słońca zażywały ciepła i wody i słońca.
     Nasze pejzaże nad Brdą.
     Nieopodal mostu.
     Przy silnych mrozach dokarmiajcie nasze kaczki i inne ptaki.
     Pamiętajcie, ze nie wolno wrzucać chleba do wody (może im zaszkodzić). Jak już to chleb powinien być pozostawiony na brzegu a jeszcze lepsze są ziarna zbóż.
     Dwa światy.
    Teraz mogę czekać już na wiosnę.
    Do zobaczyska:)

Logowanie